
Pan Piotr właśnie wyszedł. Jedzie na Slagelse, tam jest mama. Jest jakiś bal medyka, czy coś w tym rodzaju. W każdym razie. Niecałe 40 minut temu wróciłam z polskiej szkoły z Kopenhagi. Mało zadane mamy. Iza wczoraj pojechała do Kopenhagi, do swojej koleżanki ze szkoły językowej. Wraca jutro. Ogólnie jest zadowolona z tej wizyty. Mówiła, że chata wypas. Tzn. ta kolezanka tu przyjachała z wymianą, i zajmuje się jakimiś dziećmi. I mieszka tam u nich i Iza mówiła że chata wypas. Że są dziani. Ta rodzina u której ona mieszka, nie sama koleżanka oczywista. A ja sama siedzę w domu. Wczoraj byłam w banku i mama własne konto. Mam mi będzie na nie tygodniówkę przelewała. I mogę sobie pobierać. To ja kończę już. Pozdrowienia dla wszystkich, bo mam dobry humor.
skomentuj (4)